Morsy wskakują do lodowatej Brdy

2010-01-02, ostatnia aktualizacja 2010-01-01 19:38

Grupa bydgoszczan w piątek witała nowy rok lodowatą kąpielą w centrum miasta. Był szampan w wodzie, wystrzały i fajerwerki



Fot. Tymon Markowski / Agencja Gazeta
Kąpiel trwała ponad kwadrans. Przechodnie z niedowierzaniem patrzyli na morsy z...
Śnieg i mróz, a oni rozbierają się do strojów kąpielowych i wskakują do rzeki z siekierami i pistoletami w rękach - na taki widok natykali się wczoraj przechodnie, którzy około godz. 13 spacerowali nad Brdą w okolicach Łuczniczki.

Na kąpiel zdecydowało się kilkanaście osób. Towarzyszyły im rodziny i znajomi. Ci drudzy w zimowej odzieży, opatuleni szalami. Podobnie jak i spacerowicze, przyglądali się z niedowierzaniem morsom, którym zima niestraszna.

- Obowiązkowo przed wejściem do wody musi był solidna rozgrzewka - zwrócił się do kolegów Mikołaj Wiśniewski, współzałożyciel klubu bydgoskich morsów. Po jego słowach wszyscy rozbiegli się po ścieżkach parku. Część tylko truchtała, kilku mężczyzn robiło pompki, jeszcze inni rozgrzewali się podskakując.

62-letni Zygfryd Kiliński na zimową kąpiel zdecydował się po raz pierwszy: - Zwykle oglądałem takie rzeczy w telewizji lub czytałem o tym w gazetach. Teraz postanowiłem sam spróbować - mówił.

Zanim się wykąpał, Wiśniewski, który jest lekarzem, zadał mu kilka pytań. Interesowało go m.in. ciśnienie i serce 62-latka. - Podczas pierwszego wejścia będę panu pomagał, dla bezpieczeństwa, taki jest regulamin - oświadczył.

Ewa Nagórska kąpała się zimą po raz drugi. - Dotąd moją pasją było bieganie, teraz ciągnie mnie także morsowanie. Szkoda, że dziś jest tak ciepło. Lepiej się wchodzi do wody, kiedy na zewnątrz jest siarczysty mróz - stwierdziła.

Lodowata kąpiel trwała ponad kwadrans. Po co były morsom siekiery i pistolety? - Siekierę wziąłem na wypadek, gdyby trzeba było skuwać lód i robić przeręble - tłumaczył jeden z bydgoszczan. - A wystrzałami z pistoletów powitamy nowy rok.

Klub bydgoskich morsów tworzy blisko 20 osób. Najczęściej można ich spotkać podczas weekendowych kąpieli w Pieckach.

Źródło: Gazeta Wyborcza Bydgoszcz